czwartek, 31 marca 2016

Monotematycznie

Systematyczne blogowanie przy 9-miesięcznym dziecku to nie lada wyzwanie. Ostatnie dwa tygodnie były trudne, bo najpierw chorowałam ja, a potem synek. Dobrze, że już wszyscy zdrowi i zdążyliśmy się wykurować przed nadejściem wiosny. Marzę o tym, żeby wreszcie nie trzeba było poświęcać kilkunastu minut na założenie małemu kilku warstw odzieży, opatulanie go w wózku. Tęsknię za ciastem i kawą, mlekiem i czekoladą, bo w międzyczasie dostałam jeszcze nakaz diety eliminacyjnej. 

Post zatytułowałam "Monotematycznie", bo wciąż pokazuję te same rzeczy w różnych konfiguracjach. Pewnie dla niektórych osób, które odwiedzają bloga, będzie to nużące. Przyznaję, że stałam się wybredna. Coraz rzadziej kupuję, a jeśli już, to niewiele. Zwracam uwagę na jakość, na to, czy nowa rzecz będzie pasowała do pozostałych. Siłą rzeczy mam mało nowości do pokazywania, ale dobrze mi z tym.

jedwabna koszula ( silk shirt) COS / wełniany płaszcz (wool coat) TOP SECRET / skórzane buty (lace up heels) RESERVED / skórzana torebka (leather bag) SLAVA / skórzany pasek (leather belt) TOP SECRET

wełniany płaszcz | sznurowane szpilki | skórzana torebka
wełniany płaszcz | sznurowane szpilki | skórzana torebka | granatowy
jedwabna koszula | skórzana torebka | cosstores
jedwabna koszula | cosstores
wełniany płaszcz | sznurowane szpilki | wiązane szpilki | granatowy
jedwabna koszula | cosstores | detal

16 komentarzy:

  1. Stety, czy niestety, u siebie też zauważyłam monotematyczność. Mam wrażenie, że pokazuję ciągle to samo, mimo że w moim mniemaniu nadal kupuję za dużo. Z jednej strony jest to dla mnie męczące, że zanudzam, nie tylko odbiorców, ale też samą siebie, bo stosuje swoje ulubione połączenia i mało poszukuję nowych. Jednak z drugiej strony to wydaje się być naturalne, bo to, że ktoś jest blogerem nie musi oznaczać, że ma więcej ubrań niż nie-bloger. Najważniejsze jest chyba to, żeby robić tak, żeby było zgodnie z naszymi przekonaniami.
    Fajnie jest znów zobaczyć u Ciebie nowy post, cieszę się, że wszyscy wróciliście do zdrowia. Zdjęcia są bardzo fajnie, a Ty wyglądasz świetnie jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Elu jak ja Cię doskonale rozumiem! Na dietę eliminacyjną musiała przejść właściwie od 3 miesiąca życia dzieci (zarówno przy synku, jak i córci), a karmiłam prawie rok jedno i drugie.
    Marzyłam zarówno o jedzeniowych przyjemnościach, dobrym winie, jak i prostych przyjemnościach- kinie, wypadzie na zakupy.
    I nadal parę rzeczy jest dla mnie nieosiągalnych, wypad do kina to zadanie wymagające logistycznego zaplanowania. Babcia, niania czy może samotny wypad?
    Ale nie zamieniłabym się z nikim:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja to znam :) mam 4 miesięczna córkę :) tez by znalesc czas na blogowanie graniczy z cudem ale udaje się :) Dobrze ze jesteście już zdrowi :)
    płaszcz śliczny sama się zastanawiałam nad nim wybrałam inny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się podoba Twój monotematyzm i nie czuję nudy:-). Fajnie, że pokazujesz ubrania ponownie, w innych konfiguracjach. Podoba mi się też Twoje spojrzenie na zakupy, mam chyba podobnie. Również stałam się wybredna i zanim coś kupię to deliberuję długi czas:-). Wczoraj zamawiałam materiały, dłuuugo trwało zanim w końcu złożyłam zamówienie, ponieważ nie mogłam się zdecydować:-). Bolączkę ubierania dzieci zimą znam i cieszę się, że powoli tych warstw do nakładania jest mniej:-). Pozdrawiam Cię i życzę abyś jak najszybciej znowu mogła poczuć smak kawy i innych smakołyków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie wyglądasz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki monotematyczność równa się klasyce i klasie jest świetnie 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. love that top

    http://hashtagliz.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio jestem na nowo zakochana w granacie :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Monotematyczność ciuchowa jak najbardziej naturalna, i piękna zarazem.
    Najważniejsze, że pięknie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Heh, coś o tym wiem, z tym systematycznym blogowaniem ;)

    A ta koszula jest przepiękna! I kolor i fason, i to jedwab jeszcze! Ach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten płaszczyk ma genialny fason i kolor.
    Bardzo ładnie Ci w nim kochana.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze byłam tego zdania, że liczy się jakość, nie ilość. Poza tym zawsze masz możliwość pokazać innym, że nawet ze skromną (ilościowo) zawartością szafy można się świetnie ubrać:). Pozdrawiam !
    http://fashavable.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wcale nie trzeba mieć wielkiej szafy i ciągle nowych ciuchów, żeby wyglądać fantastycznie :)
    A Ty jako młoda mama prezentujesz się świetnie, nawet po chorobowych przebojach!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie to jest właśnie sztuka, ubrać się z klasą przy minimalnej ilości ubrań. Poza tym to duży plus dla Ciebie, że znasz siebie i masz już wypracowany styl. W takim minimalizmie podobasz mi się najbardziej :)
    Nie dalej jak dzisiaj zdawałam sobie pytanie, czy to się kiedyś skończy, mając na myśli marudzenie i histerie coraz starszego dziecia. Muszę z przykrością stwierdzić, że nie. A co za tym idzie, czasu wcale nie przybędzie chyba że osiągnie pełnoletność i wyfrunie z gniazda ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń