sobota, 26 listopada 2016

sobota, 13 sierpnia 2016

Klasycznie

Rozwiązanie, które sprawdza się (prawie) zawsze: biała koszula, czerwone szpilki, czerwone usta. Narzutka tym razem w wersji bardziej eleganckiej i przewiązana skórzanym rzemieniem (casualowa odsłona TUTAJ). Nie ma czasu na porządne zdjęcia, więc trzecia fotka bonusowa z naszym małym "asystentem".

narzutka ELKOWICZ / koszula RESERVED / buty KAZAR 


sobota, 16 lipca 2016

Zielone spodnie

Jest i kolor w mojej szafie. Dość niespotykany odcień zieleni wpadł mi w oko na jednym ze stoisk podczas Silesia Bazaar. Najpierw zachwycił mnie kolor spodni, potem ich równie intrygująca forma. Do tego szyte jak na mnie. Idealne w pasie i na długość. No i musiałam je mieć. A razem z nimi lnianą tunikę, ale o tym w innym poście.

spodnie PROJEKT TRZY BABY / bluzka COS / torebka SLAVA / buty MANGO / biżuteria MINTY DOT

polskie marki | polskie projekty | polska moda | projekt trzy baby | cos
polskie marki | polskie projekty | projekt trzy baby
cos
polskie marki | polscy projektanci
jedwabna koszula | cos | projekt trzy baby | polskie marki
COS | polskie marki

poniedziałek, 11 lipca 2016

Sól i pieprz

Tym razem zestaw na chłodniejsze dni. W roli głównej narzutka, którą kupiłam na czerwcowych targach SILESIA BAZAAR w Katowicach. Do tego prosta koszulka (dekolt na plecach to jedyny słuszny dekolt! ;)) i "cichobiegi" z wyprzedaży w COSie.

płaszcz ELKOWICZ / t-shirt THE ODDER SIDE / torebka ZOFIA CHYLAK / buty COS / biżuteria MINTY DOT

dekolt na plecach
polskie marki, polska moda
polskie marki

wtorek, 5 lipca 2016

Kimonowa sukienka

Wierzę w polskie marki. Torebkę Chylak mam już rok. Dostałam kilkanaście wiadomości w jej sprawie. Nic się z nią nie dzieje, nic się nie przetarło, nie urwało... Mam pierwszą wersję bez podszewki, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Myślę nawet, że jej brak wyszedł na plus, bo worek ładniej się układa niż w nowszym (bardziej "sztywnym") wydaniu. Rozumiem wątpliwości, torebka nie jest tania. Jeśli mogę sama podpytuję inne osoby o rzeczy, które chcę kupić, zwłaszcza, że wiele ubrań i dodatków z polską metką jest dla mnie dostępnych na razie tylko online (wycieczki do Warszawy zostawię na później, gdy dziecko podrośnie). Szara sukienka to kolejny nabytek od Drunklegends. A na szyi łańcuszek z wisiorkiem firmy Minty Dot Anny Brzozowskiej (będzie się przewijał przez następne posty).

sukienka DRUNKLEGENDS / torebka ZOFIA CHYLAK /  buty RESERVED

niedziela, 26 czerwca 2016

Luz

Siłą rzeczy wrzuciłam na luz. Szpilki na spacery z dzieckiem odpadają. Wyszukany strój również. Byle wygodnie, byle się zbytnio nie gniotło i łatwo dało uprać. Pojemna torba na wszystkie dziecięce akcesoria też musi być (na zdjęciach widać mój lokalny patriotyzm). Staram się zachować w tym wszystkim resztkę kobiecej elegancji - zakładam więc wygodną kopertową spódnicę, subtelną biżuterię z perłą. Skróciłam włosy i jest mi z tym o wiele wygodniej. Przydałaby się jeszcze umiejętność zrobienia szybkiego makijażu i byłabym już w 100% zadowolona z własnego wyglądu.

t-shirt H&M / spódnica i buty MANGO / biżuteria MINTY DOT 


piątek, 17 czerwca 2016

WSPIERAM POLSKICH PROJEKTANTÓW

Bloga zaczynałam prowadzić z szafą wypełnioną niepasującymi do siebie ubraniami z sieciówek, często kiepskiej jakości. Dzisiaj na wieszakach wiszą w niej rzeczy z polską metką i bardzo się z tego cieszę. Jedną z moich ulubionych polskich marek jest DRUNKLEGENDS. Pod nazwą tą kryje się duet projektantek: Judyta Pasińska i Aleksandra Zduńczyk, które mają swoją pracownię w Łodzi. Ich projekty od początku zachwyciły mnie swoją geometryczną formą. Wiecie, że gustuję w rzeczach prostych, ale niebanalnych. Takich, które z jednej strony są klasyczne i ponadczasowe i nie znudzą mi się po jednym sezonie, a z drugiej - są po prostu oryginalne i zwracają na siebie uwagę jakością wykonania i dbałością o szczegóły. Takie właśnie są według mnie ubrania Drunklegends. Ogromną ich zaletą jest też możliwość noszenia ich na wiele sposobów (jak chociażby koszula, którą można założyć też jak sukienkę; rozpiąć guziki i uzyskać zupełnie inny rodzaj dekoltu, przepiąć poły). W ofercie marki znajdziecie świetne sukienki na wiele okazji, starannie odszyte płaszcze, a nawet torby ze skóry naturalnej. Z najnowszej kolekcji najbardziej podobają mi się oryginalne i bardzo kobiece spodnie z lnu. Poniżej kilka zdjęć z lookbooka marki.

UWAGA! Na stronie sklepu online ruszyła wyprzedaż. Moją koszulę z tych postów: 1, 2, 3 można kupić aż 50% taniej. Sukienka z tego wpisu przeceniona jest o 20%.

niedziela, 15 maja 2016

Niebiesko mi

Nie wiem czy dzisiaj coś pisać, bo jestem w kiepskim nastroju. Robiłam ostatnio porządki w szafie, a przy okazji porządkują mi się też pewne sprawy w głowie. Jestem zmęczona. Czegoś mi brakuje. I  nie, nie jest to kolejna para butów, modna torebka, czy ciuch od polskiego projektanta. Raczej mam wrażenie, że wszystkiego mam za dużo, że gdzieś w tym całym nagromadzeniu dóbr, zdjęć (bo przecież prawie każdą "stylówkę" trzeba uwiecznić na bloga), lajków, w całym tym blogowaniu, "pokazywaniu się", jest jakaś pustka. Mam prawie 32 lata, dziecko, pracę, do której za chwilę wracam i czuję, że trwonię energię na coś, co miało być zabawą i hobby, a staje się przymusem. Bo przecież jak nie powrzucam nowych postów, przestanę być aktywna w social mediach, będę ubierała ciągle to samo, to stracę obserwatorów. Łapię się na tym, jakie to wszystko śmieszne...

Bardzo doceniam fakt, że są osoby, które zaglądają tutaj, nawet komentują, czasem piszą maile. Poświęcają swój cenny czas na wirtualne zadawanie się z wirtualną mną. Mile jest dostawać "głaski" w postaci ciepłych słów, komplementów. Niebezpieczne jest zaś uzależnianie się od nich... Dochodzę do wniosku, że już ich nie potrzebuję, że nie chcę się przejmować opinią innych, że chcę być wolna od budowania samooceny na tym, co zewnętrzne. Dobrze ma mi być ze sobą, niezależnie od zdania innych.

Blogowanie nie było czasem straconym. Dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie, można banalnie stwierdzić, że zbudowałam swój styl. Wiem, co lubię, w czym dobrze się czuję i w porządku wyglądam. Zainteresowałam się polską modą i polskimi markami. Mam ład w szafie, poszczególne elementy pasują do siebie i są dobrej jakości. Oprócz tych przyziemnych spraw, odniosłam jeszcze jedną korzyść - poznałam kilka bardzo fajnych osób (nie tylko wirtualnie). No i zdjęcia na blogu są piękną pamiątką, za którą z całego serca dziękuję Mężowi. 

Nie wiem jak zakończyć te wywody, które brzmią jak pożegnanie. Nie wiem co będzie dalej. Pewnie będzie dobrze. Bo to co najpiękniejsze, najlepsze jest bardzo blisko mnie. Chcę mieć więcej czasu i sił, by z tego korzystać :)



niedziela, 1 maja 2016

Majówka

Weekend majowy zaczął się słonecznie. Synek został porwany na chwilę przez dziadków, a my czmychnęliśmy pod palmy i na leżaki. Bez pośpiechu wypiliśmy kawę i zjedliśmy pyszną tartę. Miło było pobyć na chwilę we dwójkę.

Na sobie mam t-shirt i spódnicę dwóch polskich marek, które bardzo lubię. Dzięki graficznym wzorom tak się dopasowały, że można pomyśleć, że to komplet.  Czerwoną szminkę zjadłam niestety z tartą. Zamysł był taki, żeby dwoma czerwonymi akcentami ożywić czarno-białą całość. Stosuję takie połączenie kolorystyczne do znudzenia, ale zawsze się sprawdza.

t-shirt DRUNKLEGENDS / spódnica (linen skirt) MESSO / torebka (leather bag) SLAVA / buty (leather heels) KAZAR 

Kafej Katowice
Kafej Katowice
Kafej Katowice
Kafej Katowice
Kafej Katowice