poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Zofia Chylak i Borko

Miałam pisać o polskich markach, ale zanim zaczęłam pomyślałam o dwóch inspirujących postach, które kiedyś przeczytałam. Oba odnoszą się do celebrowania zwykłej chwili i pozwalania sobie na "luksus" na co dzień, a nie tylko od święta. Zainteresowanych odsyłam na Prosty blog Ani i do Odpoczywalni Poli, oba teksty dają do myślenia. 


Chciałabym, żeby każdy najzwyklejszy dzień był jak małe święto. Ciągle uczę się umiejętności czerpania przyjemności z chwili teraźniejszej (z małym pasażerem na pokładzie staje się to coraz prostsze!), dostrzegania piękna w zwykłych zajęciach, czynnościach, w rutynie dnia codziennego. Chciałabym mieć siłę, żeby każdego dnia dbać o siebie, pięknie się ubierać, uczesać, otoczać pięknymi przedmiotami, nie czekać z tym na "specjalne okazje". Przyznam, że jest to dość trudne w mojej aktualnej sytuacji (świeżo upieczonej matki), bo jest pokusa pójścia na łatwiznę - wiadomo zmęczenie, brak czasu. Nie zawsze udaje mi się wyglądać jak na załączonych obrazkach, ale cieszę się, że zdarza mi się to chociaż od czasu do czasu.


Dlaczego piszę przy okazji tego zestawu o "luksusie" na co dzień? Bo dla mnie luksusem jest pozwolnie sobie na kilka rzeczy dobrej jakości i z polską metką niż pełna szafa ciuchów z sieciówek, które za chwilę są już niemodne. Przy inwestowaniu w rzeczy lepszej jakości (co łączy się też z wyższą ceną) istnieje niebezpieczeństwo, że będziemy je traktować jak rzeczy "od święta", bo przecież szkoda, żeby się zniszczyły, zużyły w codziennej eksploatacji. A przecież jak pisze Joanna (Styledigger) w swojej książce "Slow fashion" - ubrania są do noszenia, nie do podziwiania czy kolekcjonowania. Najlepszą sukienkę można założyć w całkiem zwyczajny dzień, nie tylko w szczególnych okolicznościach.

sukienka BORKO / torebka ZOFIA CHYLAK / szpilki KAZAR / pasek TOP SECRET / bransoletka US / kolczyki PANDORA


44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to zdecydowanie moja ulubiona torebka :)

      Usuń
  2. Podoba mi się to, co piszesz. Byłoby idealnie w codzienności znajdywać małe święta :) Ale co innego bardziej przykuło mój wzrok - cudownie dopasowałaś ubrania do tła - czerwone szpilki i cegła, szczególnie na 3 zdjęciu to radość dla oczu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Haniu :) Jak czarny to i kropla czerwieni musi być ;)

      Usuń
  3. Ach, zjawiskowo wygladasz! Jesteś doskonałym przykładem, że świezo upieczona mama też może byc kwintesencja kobiecości :) Masz rację co do jakości, niestety często te rzeczy sa nie na kieszeń przeciętnego zjadacza chleba, dlatego często w szafach wiszą ciuchy z tanich sieciówek albo bazarków. Też tak mam, zanim wydam dodatkową złotówkę, to musze mieć pewność, że dana rzecz zostanie założona przeze mnie przynajmniej kilka razy :)
    I jeszcze raz: cudownie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Nie twierdzę, że kupowanie w sieciówkach czy na bazarach jest złe - często znajduję tam fajne rzeczy. Znam osoby, które kupują niemal hurtowo rzeczy w lumpeksach (bo tanio więc można nabyć dużo, ale potem i tak nie pamięta się co w szafie leży ;)) i jak zliczyć wydane pieniądze to uzbieralaby się też niezła kwota. Wolę przez pół roku nie robić żadnych zakupów i zaoszczędzić na fajną klasyczną rzecz w wyższej cenie niż iść w ilość ;)

      Usuń
    2. to jest w stu procentach prawda!
      jak się podliczy ceny kilku na przykład tanich marynarek kupionych w lumpeksie, to okaże się, że za tę cenę można kupić jedną albo dwie naprawdę porządne i takie, które wystarczą na równie długo, co wszystkie te tanie ;)
      Albo już nawet nie chodzi o wytrzymałość - ja mam wiele ubrań już po dziesięć mniej więcej lat i mało które noszą ślady zużycia.
      Zawsze staram się je prać niemal w zębach, może to dlatego.
      A może dlatego, że jak się ma wiele rzeczy, to się ich tak często nie nosi.
      Więc to już nawet o wytrzymałość nie idzie, ale o samą kwestię ceny - co z tego, że but, czy sukienkę ponosimy nawet przed kilka sezonów, jeśli wszystkie te pary będą wyglądać tanio.
      Porządna rzecz wygląda porządnie - są ludzie, którzy na to uwagi nie zwracają, ale jak tak się człowiek na zdjęcia napatrzy, to zaczynają mu pewne niedoróbki wizualne przeszkadzać ;)

      Ja też powoli oduczam się kupowania na wyprzedażach i innych takich okazyjnych promocjach - przynajmniej w kwestii ciuchów, które docelowo mają mi na długo posłużyć.



      Usuń
  4. Elu, po pierwsze - pięknie Ci w tych czerwonych szpilkach.
    Ech, przywilej brunetek, że tak im pięknie w czerwieni :)

    Co do tego luksusu na co dzień - hehe, każdy ma inne pojęcie luksusu ;P dla mnie prawdziwym luksusem jest możliwość niestrojenia się - poważnie, ja im jestem starsza, tym bardziej cenię sobie komfort biegania bez makijażu i w wyciągniętym t-shircie.
    Chyba wychodzą mi te wszystkie lata studiów, kiedy to każdego ranka wstawałam o 5, żeby zrobić makijaż i ładnie się ubrać ;P
    Za wcześnie zaczęłam - i włączyło mi się zmęczenie materiału ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się, że definicja luksusu będzie dla każdego inna :) Najważniejsze żeby w swojej skórze czuć się dobrze! A jak się kobieta dobrze czuje ze sobą to nawet bez makijażu i w wyciągniętym t-shircie będzie wyglądała pięknie :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Matka Polka dowartościowana ;)

      Usuń
  6. "Chciałabym, żeby każdy najzwyklejszy dzień był jak małe święto"
    najsłuszniejsze podejście
    powtarzam to sobie każdego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z naszymi pociechami teraz każdy dzień przynosi wiele nowości i radości, więc jest co świętować :)

      Usuń
  7. love those shoes

    http://hashtagliz.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem świeżo po lekturze "Slowfashion" i mam ochotę na totalną rewolucję w szafie. Z drugiej strony, wiem, że taka totalna reorganizacja garderoby jest nie dla mnie, zbyt często wracam do teoretycznie skazanych na banicję ciuchów.
    Pięknie wyglądasz, sukienka świetna, ale to buty mnie najbardziej zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę połknęłam dosłownie w kilka godzin. Potem jeszcze wzmocniłam efekt lekturą "Minimalizmu po polsku" i "Magią sprzątania" i nie mam litości (tylko czasu u mnie brakuje żeby rozprawić się z całą garderobą i np. opisać aukcje na allegro). Postanowiłam, że jeśli nie używałam czegoś od roku to pozbywam się i tyle ;) Dziękuję, bardzo lubię te buty. Wygrałam je kiedyś w konkursie, dlatego darzę je jeszcze większym uczuciem niż inne :P

      Usuń
  9. Zgadzam się! sama wyznaję taką zasadę i ciesze się małymi rzeczami, chwilami :)
    Co do jakości - temat rzeka! Staram się kupować rozsądnie, zwracać uwagę na wykonanie i wybierać coś, co pasuje do mojego stylu. Dzięki temu cokolwiek nie założę to wygląda dobrze :D
    A Ty wyglądasz Elu cudnie. Dobór ubrań to u Ciebie klasa i szyk! Zawsze podziwiam. A torebka Zofii Chylak - moje marzenie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i świetne podejście! Grunt to wiedzieć czego się chce :) Dziękuję Kasiu i pozdrawiam również! :)

      Usuń
  10. Po prostu nośmy to w czym czujemy się dobrze :)
    Ty pięknie wyglądasz mimo "świeżo upieczonej mamusi"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a jeśli czujemy się w czymś dobrze to automatycznie wyglądamy świetnie

      Usuń
  11. też ostatnio celebrowałam noszenie odświętnej sukienki w zwykły dzień, poprawia humor jak nic innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o to żeby każdy zwykły dzień był niezwykły :)

      Usuń
  12. Piękna sukienka, a Ty wyglądasz bardzo kobieco:-). Też coraz częściej stawiam na jakość, a nie na ilość, a książka "Slow fashion" to moim zdaniem rewelacyjna lektura, dająca do myślenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) to prawda, Joasia zainspirowała mnóstwo osób swoją książką. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. O, dziękuję za podlinkowanie! Bardzo mi miło:)

    Wspaniała ta sukienka, wyglądasz w niej ślicznie:) Powodzenia w codziennym świętowaniu! (to prawda, że dzieci uczą tego, dostrzegania różnych małych-wielkich codziennych cudów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim codziennym świętowaniu jesteś dla mnie prawdziwym wzorem :) I cała przyjemność po mojej stronie!

      Usuń
  14. Jeżeli możemy wiedzieć: Jaki masz aparat i obiektyw?
    Zdjęcia rewelacyjne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, przekażę mężowi ;) canon 5d mark II i 135mm f/2L

      Usuń
  15. O rety, jakie piękne szpilki :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna stylizacja. Wyglądasz w niej idealnie. Masz super figurę. Będę tu częściej zaglądać i czekam na nowe stylizacje.
    Zapraszam też na mojego bloga http://black-pearls.blogspot.com/
    Będę wdzięczna za obserwację. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja powiem przekornie, że szkoda. Szkoda mi najlepszej sukienki na co dzień, bo ona jest owszem do noszenia, ale nie do zniszczenia. A tylko młode mamy wiedzą, jakie to uczucie założyć świeżo wyprane i wyprasowane (czasem) ubranie i za 5 minut ze stylowym "haftem" maluszk rzucić ją z powrotem do pralki. I tak na początku kilka razy dziennie. Potem już rzadziej, jak nie zdążę wytrzeć zupki z buzi, łapek i przyległości ;-) Świeżo upieczona mama wie też, że nie ma aktualnie czasu i energii na ręczne odplamianie, pranie, odciskanie, odciekanie i co tam trzeba, żeby ubranie się nie niszczyło i długo służyło. Widzę, jak trzymam dzieci na dystans, kiedy się wyjściowo ubiorę. Wiem, jak mi przykro, kiedy nadchodzi "okazja" a każda rzecz nosi już znamiona nadmiernego zużycia. Joasia ze styledigger i Kasia z simplicite nie mają dzieci i nie znają z autopsji takich problemów, które my już musimy uwzględnić planując szafę i codzienny uniform...
    A sukienka Twoja piękna. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. kocham sukienki i zawsze się cieszę, gdy widzę inne Kobiety
    w nich - a jeszcze bardziej - gdy tak ładnie Im w sukienkach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne szpile.

    OdpowiedzUsuń