poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Koniec sierpnia

Kupiłam jakiś czas temu widoczną na zdjęciach narzutkę (jeszcze dostępna online - link poniżej). Lubię takie wielofunkcyjne ubrania, dobre i do trampek i do szpilek. Poniższy zestaw może nie jest zbyt dostosowany do moich aktualnych zajęć (nadaje się raczej do pracy biurowej niż na spacer z wózkiem), ale miałam już straszną ochotę ubrać się bardziej kobieco i elegancko. Chyba pierwszy raz od porodu udało mi się znaleźć trochę czasu (i energii) na zakręcenie włosów. Rozwiązanie dobre jedynie na spacer, w domu nie da się funkcjonować z małym dzieckiem bez ich spięcia (ja przynajmniej nie potrafię). 

Niedawno Maria z bloga Ubieraj się klasycznie napisała mi w komentarzu, że czas po porodzie był dla niej czasem odkrywania się na nowo, także jeśli chodzi o dobór garderoby, bo dotychczas chodziła głównie w sukienkach i spodniach, a teraz np. częściej chodzi w spódnicach. Faktycznie, jeśli karmi się piersią, wprowadza to nieco ograniczeń w doborze ubrań. Odkryłam, że mam bardzo mało bluzek w swojej szafie (większość to topy, które odsłaniają plecy i które nosiłam bez stanika albo bluzki, które niemiłosiernie się gniotą), a w niewielu sukienkach (których z kolei mam pod dostatkiem) można swobodnie karmić. Największym chyba problemem jest dla mnie zmiana rozmiaru biustonosza - o ile powoli wracam do swojej wagi to i tak wszystkie stare koszule, bluzki "rozchodzą" mi się na wysokości biustu, nie mówiąc już o tym, że odczułam boleśnie deficyt bielizny (wiecie o moim bziku na punkcie koronkowych biustonoszy, np. Rilke, które poleżą na dnie szafy jeszcze dłuższy czas). Chodzenie bez biustonosza oczywiście nie wchodzi w grę (i nie wiem czy jeszcze w ogóle to się zmieni). Ale największą (dość przykrą) niespodzianką jest zmiana rozmiaru obuwia (!) Większość butów sprzed ciąży jest na mnie za mała. Słyszałam, że po ciąży długość stopy może się zmienić, ale nie wierzyłam, dopóki mnie samej to nie spotkało (w związku z tym szykuje się nowa wyprzedaż na moim koncie allegro). Kilka tygodni po porodzie dochodzi jeszcze problem maskowania brzucha, dopóki macica się nie skurczy i to jest chyba najgorszy etap (zwłaszcza jeśli w szafie ma się prawie same rzeczy "przylegające", albo ciążowe, których już nie chce się nosić). 

Podsumowując ten przydługi wywód - i w ciąży i przy karmieniu trzeba się trochę nagimnastykować z ubraniem, co może zaowocować większą kreatywnością w tym względzie ;) Pewnie zagląda tu parę mam, które wiedzą o co chodzi. Niektórym takie "problemy" jak powyżej mogą się wydać śmieszne, ale mam nadzieję, że przyznacie mi rację, że kobieta zarówno w ciąży, jak i zaraz po porodzie chce wyglądać ładnie i schludnie, i gdy jej się to udaje czuje się ze sobą (i w nowej sytuacji) o wiele lepiej. 

bluzka H&M / narzutka TOP SECRET / spódnica via VINTAGE FOR EVER


26 komentarzy:

  1. Sądzę, że minie jeszcze trochę czasu i tak obcisłe rzeczy, jak biustonosze i buty będziesz mogła na powrót nosić.
    Bo z tą stopą, to nie rozumiem do końca - kości stopy się przecież nie wydłużają?
    Więc ta zmiana rozmiaru buta jest albo związana z puchnięciem stóp (wszak zmiany hormonalne powodują zwiększenie poziomu estrogenów w organizmie i obrzęki) albo z ich spłaszczeniem czasowym (ciężar ciała się zwiększa, nacisk inny). To się powinno cofnąć.
    Ale nie do końca się znam - powiem szczerze, że takie "ciekawostki" bardzo mnie przerażają ;P

    Ta narzutka jest piękna - widzę, że można ją spiąć, to dodatkowy plus, na pewno i wtedy ładnie się układa.
    lubię takie rzeczy.
    wyglądasz ślicznie, jak zawsze, Elu.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne szarości,piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda , wszystko co piszesz . Dlatego wiele kobiet po porodzie dba głownie o wygodę , ze szkodą dla wyglądu . Co więcej czasem po nie wchodzi sie w cześć swoich ubrań i czeka ... Ze w końcu kiedyś wejdzie , ze rozmiar więcej czy dwa nie bedzie kupować i stan ten trwa dwa lata ;) ( jak u mnie) potem w końcu kupi. I wtedy właśnie schudnie ;) i znów problem ;);) - to tez ja ...
    Ale i tak zmienia sie sylwetka - po każdej ciąży został mi rozmiar biustonosza większy z Małego B po pierwszej ciąży było C , po drugiej i powrocie do wagi mam .... D , i kilka cm więcej pod biustem ( to w sprawie czekającej na ciebie twojej cudnej bielizny )

    Ale Ty wygldasz cudownie , ciesze sie ze wracasz do blogowania , to znaczy ze nie zamierzasz chodzić w podkoszulkach i dresach i ze ze zdrowiem u was wszystko jest dobrze :):)

    Pozdrawiam Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna mama włosy masz boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie Ci w takich szarościach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentujesz się bardzo kobieco i z klasą, świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam Twoje dylematy, bo sama od kilku dni ponownie przechodzę przez ten etap. Nie zwiększyła mi się stopa, ale temat karmienia, doboru odpowiedniej garderoby itp. jest mi teraz również bliski. Nie uważam, żeby tematy te były śmieszne, bo kobiety i w ciąży, i po ciąży i te karmiące mają prawo chcieć wyglądać ładnie i być zadbane. Wyglądasz rewelacyjnie, mega kobieco:-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. I świeć przykładem wszystkim mamom, po podołałaś temu trudnemu zadaniu.
    O tym problemie z butami pierwsze słyszę! Tylko nie mów, że nasze wiązane buty wypadły z obiegu!

    OdpowiedzUsuń
  9. We wpisie tyle dylematów, a na zdjęciach wyglądasz pięknie. Szary to zdecydowanie Twój kolor! Taką narzutkę to sama chętnie bym przygarnęła, bo jak piszesz pasuje do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. really great all grey look

    http://hashtagliz.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Elu doskonale Cię rozumiem. Doświadczyłam tego, łącznie ze zwiększeniem rozmiaru stopy. Mar- to nie hormony (choć może też, ale wtedy stopa wraca), a poluźnienie więzadeł w stawach, które już niestety już się nie kurczą. I tak z dużej stopy (41), mam ogromną- 42, choć staram się czasem wciskać w 41, ale z różnym skutkiem.
    A wyglądasz pięknie. Klasyka się zawsze obroni:).
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślałam raczej o zmianie łuku stopy - czy właściwie o tym, że na skutek nacisku to wysklepienie "fizjologiczne" zmienia kąt.
      ale o więzadłach nie pomyślałam - prawda, to ma sens.

      Usuń
  12. Wyglądasz fantastycznie, bardzo elegancko ;) No i super, ze naszła Cie ochota na taki strój, bo nie ma nic gorszego niż zapuszczona Matka Polka ;)
    Powoli wszystko wróci do normy i powrócisz do swoich kochanych ubrań ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomimo tylu przeszkód wyglądasz jak ideał!
    Ja nie wiem jak Ty to robisz...

    OdpowiedzUsuń
  14. Zacznę od tego, że przepięknie wyglądasz :) Narzutka śliczna, ale spódnica mnie zachwyciła, a właściwie ten materiał, wygląda na miły w noszeniu :) Takie połączenie szarości jest bardzo ładne i eleganckie. Rozumiem Twoje argumenty, nie znam żadnej matki, która chce wyglądać źle. A to, że tak się dzieje, jest efektem najczęściej zmęczenia i braku pomocy ze strony bliskich. Codziennie malowałam się i zwracałam uwagę co zakłądam na wyjście, pomimo dwugodzinnego snu i rycia nosem po podłodze, było ciężko, ale nie wyobrażałam sobie, że ktokolwiek mógłby mi odebrać godność czy poczucie kobiecości tylko dlatego, że mamy kult matki polki, czyli wszystko dla dziecka i pod dziecko. Co do bielizny to zmartwię Cię, ja mam wszelakiej maści staniki, zakupiłąm ich w trakcie ciąży i po porodzie ze dwadzieścia sztuk, z czego cieszę się ogromnie, bo nadal karmię, a z każdym miesiącem, ba nawet w ciągu dnia, mój biust zmienia swój rozmiar. Dlatego warto zainwestować w dobrą bieliznę ( chociaż słowo "dobra" jest nie na miejscu, bo zakupiłąm dwa drogie staniki dla ciężarnych, ząłożyłam dwa razy, nie spasowały mi podczas noszenia, a sprawdziły się jedne z tańszych sportowych egzemplarzy). A stóp szczerze współczuję, nie wiem kiedy, ale moje nogi wróciły do rozmiaru, nie na początku, chyba po pół roku... może nie spiesz się tak bardzo z wyprzedażą. Całuję mocno :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. cudnie! wyglądasz kwitnąco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się na sprawach hormonalnych aż tak nie znam ale sama po sobie widzę że mam dzień że stopy puchną palce puchną a potem wszystko wraca do normy. Ale mogę się wypowiedzieć na temat twojej stylizacji, bo bardzo przypadła mi do gustu. Jest taka delikatna i elegancka, ślicznie w niej wyglądasz ;)
    http://whisperyourlove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. piękna z Ciebie mama i te szarości służą Ci :)

    Ładne zdjęcia ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie wyglądasz i to jest najważniejsze!!! Ela myślę, że to kwestia czasu i Twoje ciało wróci do poprzednich kształtów. Ja ponad rok walczyłam z odstającym brzuszkiem i choć problem był nieco bardziej złożony (przepuklina), to teraz jestem zadowolona ze swojego wyglądu :).
    P.S. Możliwe, że Twój problem ze stópkami zniknie, gdy przestaniesz karmić piersią, więc nie pozbywaj się wszystkich ulubionych szpilek :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie to totalna abstrakcja, ale widzę, że radzisz sobie świetnie!
    A narzutkę sama chętnie bym przygarnęła :)
    pięknie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  20. Barszo ladny sweterek i zaskakujace polaczenie. Ja stawiam zawsze na rurki do takiej narzutki ale moze niedlugo to sie zmieni (;

    OdpowiedzUsuń
  21. Tego typu narzutka świetnie sprawdza się też do noszenia dziecka w chuście, bo można je dodatkowo otulić, kiedy wieje :-) Piersi zmaleją, kiedy skończysz karmić, ale też nie zawsze do rozmiaru wyjściowego, przynajmniej tak było u mnie, bo do ślubu szłam w miseczce A, po pierwszym dziecku stanęło na D, ale możliwe, że to kwestia doboru biustonosza :-) Teraz znów karmię i noszę E :-) koszule faktycznie wymieniłam na szerwsze w biuście, ale typowo do karmienia tym razem nie szalałam, stawiam na wielofunkcyjność, a zwykłe topy podwijam albo naciągam dekolt :-) Na chrzciny nie znalazłam sukienki niestety, więc założyłam spódnicę i żakiet z baskinką, który to zestaw pociążowy brzuszek zamaskował lepiej niż jakakolwiek sukienka do karmienia, którą oglądałam...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach, piękna, funkcjonalna narzutka! Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń