niedziela, 26 października 2014

Sposoby na tańsze zakupy

Rzadko piszę więcej niż kilka zdań, ale dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym, jak staram się wydawać mniej pieniędzy na swoje odzieżowe zakupy. Odkąd założyłam bloga w mojej szafie uzbierało się wiele nowych ubrań i dodatków, ale mimo wszystko wydaje mi się, że moje wydatki są o wiele rozsądniejsze niż kiedyś. 

NIE ROBIĘ JUŻ ZAKUPÓW W GALERIACH HANDLOWYCH. Kiedyś zdarzało mi się tracić na to ładnych kilka godzin, często przychodziłam z czymś, co okazywało się potem leżeć w szafie i do niczego mi nie pasowało. Skoro poświęciłam na zakupy kilka godzin nie mogłam wrócić do domu z pustymi rękami. Zmęczenie, złość i skołowanie wszechobecną muzyką i ostrym światłem, mnóstwem ludzi i kolejkami do przymierzalni (zwłaszcza w czasie wyprzedaży) - to wszystko w efekcie skutkowało zakupami nieprzemyślanymi. Byleby już iść do domu i nie przyznać się do tego, że straciłam tylko mnóstwo energii i na nic się to nie zdało ;)

Jeśli jednak moje kroki skierują się już w kierunku jakiegoś handlowego molochu to MAM PLAN. Idę w celu przymierzenia i kupienia konkretnej rzeczy, którą wcześniej zobaczyłam na stronie sklepu online. Czasem sprawdzam jego dostępność w danym salonie (jeśli przez internet jest taka możliwość) albo zabieram ze sobą jego numer ref. żeby podać go ewentualnie sprzedawcy i poprosić o pomoc w jego zlokalizowaniu. Dzięki tym zabiegom nie kupuję niepotrzebnych rzeczy, a całe zakupy trwają o wiele krócej.


ROBIĘ ZAKUPY PRZEZ INTERNET. Mogę spokojnie zastanowić się nad tym, co jest mi potrzebne, nie spieszę się, nie denerwuję, robię zakupy wtedy, kiedy mam na to czas, wygodnie i bez wychodzenia z domu.

PRZESZUKUJĘ ALLEGRO. Ci z Was, którzy odwiedzają mojego bloga regularnie, doskonale wiedzą, że mnóstwo swoich rzeczy kupiłam na aukcjach. Jeśli wiemy, czego szukamy każdego dnia można znaleźć jakąś ciekawą okazję. Ostatnio kupiłam na aukcji całkiem nową spódnicę polskiej marki YES TO DRESS, którą od dawna miałam na oku (nawet nie jest już dostępna) za pół ceny. Najczęściej wpisywane przez mnie słowa w wyszukiwarkę na allegro to spódnica midi, kaszmir, plecy i COS ;)


SPORZĄDZAM WISHLISTY. Niezastąpiony jest tutaj Pinterest. Jestem od niego uzależniona. Gromadzę tam mnóstwo inspiracji, ale też przypinam na jedną z tablic ubrania, buty i dodatki, które wpadły mi w oko. Po jakimś czasie je również... usuwam i jest to najlepszy sposób na sprawdzenie czy dana rzecz warta jest zakupu. Jeśli coś "wisi" na mojej tablicy życzeń od dłuższego czasu i nie zostało usunięte jest to dla mnie znak, że będę z tej rzeczy zadowolona i szybko się nią nie znudzę. Wtedy dopiero jestem skłonna ją kupić.

KUPUJĘ W SECONDHANDACH. Niektórzy z Was wymieniliby ten sposób pewnie na pierwszym miejscu. Podziwiam osoby, które potrafią całkowicie ubrać się w sh i wyglądają szalenie stylowo. Ja niestety robię to rzadko, zbyt rzadko (pewnie dlatego, że głównie zakupy robię przez internet). Mam za to swój ulubiony sh internetowy - Hoplastore.pl (nawet ciuchy COS'a tam znajdę, ale żeby coś kupić trzeba mieć refleks).


CZYTAM PRASĘ KOBIECĄ. Jest kilka tytułów, które czytam regularnie, a w których co jakiś czas zamieszczane są kody rabatowe do sklepów stacjonarnych i online - Elle, Twój Styl, Zwierciadło, Wysokie Obcasy. 

ŚLEDZĘ FANPAGE'A marek, sieciówek, które lubię, którymi jestem zainteresowana. W ten sposób dowiedziałam się m.in. o zniżce -20% w Reserved, -30% Mango czy -50% z okazji otwarcia sklepu online polskiej marki Messo (ach, co to była za okazja! :P)

ZAKŁADAM KARTĘ KLUBOWĄ, ZAPISUJĘ SIĘ DO NEWSLETTERA. Czasem i takim sposobem można załapać się na jakąś zniżkę albo uzbierać punkty, które pozwalają na tańsze zakupy. Kiedyś namiętnie kupując w Orsay'u korzystałam ze zgromadzonych na karcie punktów, które wymieniały się na bony upoważniające do zniżki. 


SZUKAM OKAZJI W INTERNECIE. Ostatnio znalazłam portal Promoszop.pl i dowiedziałam się z niego o kilku ciekawych promocjach (np. aktualnie jest -20% do Deichmann, widziałam też -25% na kolekcję jesienno-zimową Aryton - niestety tylko do 26.10., promocje na platformie Showroom z młodymi polskimi projektantami). Ze strony można pobierać kupony rabatowe nigdzie indziej niedostępne, ale też dowiedzieć się gdzie aktualnie trwają wyprzedaże czy promocje. Podoba mi się bo wszystko zebrane jest w jednym miejscu i można zaoszczędzić trochę czasu przy wyszukiwaniu okazji ;)

MAM SWÓJ STYL. Nieskromnie napiszę. To ułatwia bardzo wiele. Wiem w czym mi dobrze, w czym wyglądam źle. Staram się, żeby nowe rzeczy pasowały do starych, żeby były klasyczne i ponadczasowe i nie mijały z trendami. Czasem oczywiście popełniam pomyłki, ale jest ich już o wiele mniej niż kiedyś :)

Uff, chyba jeszcze nigdy się tak nie rozpisałam. Doceniam wysiłek każdego, kto dotarł do końca ;)

golf z wełny merynosów COS via Hoplastore.pl / kopertówka COS via Allegro / spódnica F&F / buty MOHITO

52 komentarze:

  1. Sama stosuję każdy z punktów, oprócz szukania na allegro:) Ale patrząc na Twoje łupy, które prezentujesz na pewno zacznę tam zaglądać.
    Też staram się nie kupować tanich (a w sumie czasem strasznie drogich, gdy porównamy je z odpowiednikami lepszej jakości) sieciówkowych m. in. swetrów. Ostatnio udało mi się parę 100% kaszmirów i merynosów znaleźć z tk maxx za ok. 200 zł, tam też warto zajrzeć od czasu do czasu.
    A hopla store uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No włśnie, tk maxx. Przymierzam się, chociaż najbliższy mam w Czeladzi, więc zawsze nie po drodze :(

      Usuń
  2. Nieustannie podziwiam Twoje zdobycze z allegro. W galeriach handlowych też niechętnie bywam, wolę internet i sh.
    I lubię Twój idealny minimalistyczny styl:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że kobiety zaczynają coraz rozsądniej podchodzić do zakupów. Może dojrzewa się do tego z wiekiem, a może kiedy zaczyna się zarabiać samemu, bardziej ceni się każdy grosz i trudniej się z nim rozstać przy kasie. Tak czy inaczej, bardzo się cieszę, że zapanowała swego rodzaju moda na oszczędzanie i rozsądne wydawanie pieniędzy. Szkoda, że nie można być na bieżąco ze wszystkimi promocjami. Mi zdarza się podpytać przy kasie czy przypadkiem nie ma gdzieś, w jakiejś gazecie, kuponu rabatowego albo jakiejś okazjonalnej zniżki. Z różnym skutkiem, ale jak ktoś nie am czasu może spróbować tej metody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby się zorientować w aktualnych zniżkach można skorzystać z promoszop.pl albo innego tego typu portalu z kodami rabatowymi :) ale sposób z pytaniem dla bardziej odważnych też dobry ;)

      Usuń
  4. Cudna czerwień na ustach i na kopertówce. Też unikam zakupów w centrach handlowych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne podejście :)

    ps. w CH Załęże jest outlet - byłam tam jakiś miesiąc temu i było całkiem sporo rzeczy z COSa (płaszcze za 150-200zł!). Jestem bardzo zaskoczona tym, że w takim miejscu można znaleźć tyle ładności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, dzięki wielkie za cynk! Często tamtędy przejeżdżam, ale nigdy jeszcze nie wstąpiłam, bo to CH kojarzyło mi się z asortymentem "bazarowym". Jak widać całkiem niesłusznie...

      Usuń
  6. Widzisz jaka z Ciebie rozsadna dziewczyna?:) A tak powaznie to masz swietne podejscie do sprawy.Najgorzej naznosic do domu tone ciuchow ktore potem leza w kacie.Sama jak wiesz kupuje glownie w sh.Troche ze wzgledu na finanse ale bardziej ze wzglefu na oryginalnosc i niepowtarzalnosc ubran. No i kiecka Stella Mc Cartney, plaszcz Wallis, bluzka DKNY to dla mnie perelki, doskonale gatunkowo. Takich nie kupie w galerii;) Pisz czesciej, fajnie sie czyta!! No i sliczna jestes jak zawsze! Pozdrawiam**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No niestety czasem jeszcze dostaję małpiego rozumu ;) Żałuję, że tak rzadko odwiedzam sh. Zazdroszczę takim osobom jak Ty, które mają tyle szczęścia, żeby wynajdywać takie perełki :)

      Usuń
  7. no to masz powód, żeby odwiedzić mnie w Łodzi - Messo będzie na dniach w "moim" butiku ;)

    ale że... ale że buty też przez internet?
    ja dopiero wczoraj - pierwszy raz w życiu - zdecydowałam się kupić buty przez internet.
    i to ledwie przez Zalando, bo tam można jakby co bez problemu towar zwrócić.
    mam tak niewymiarowe kopyta, że zawsze odczuwam paniczny lęk przed zakupem obuwia przez internet.

    musimy sobie szczerze powiedzieć jedno - Ty masz stałe, inne niż studenckie "dorabianie" źródło dochodu.
    gdybym ja miała nieco więcej pieniędzy niż mam, to zarzuciłabym sieciówki na rzecz kupowania wyłącznie ubrań projektantów - wtedy siłą rzeczy zostaje Internet, bo większość ich ubrań jest tylko tak dostępna (jeśli się w Warszawie nie mieszka).
    poza tym pal licho projektantów - ogólnie często zauważam, że wiele no name'ów jest nawet na takim Allegro droga (jak doliczyć koszty przesyłki...).
    jeśli jednak uwzględni się takie rzeczy jak jakość produktu - a w wielu markowych sklepach on - line jakość jest na poziomie bardzo, bardzo wysokim, to ta relatywnie wysoka cena fajnego, niebanalnego ciucha może być jednak inwestycją (chociaż nie lubię mówić o ciuchowych zakupach jako o inwestycji, bo to mi zgrzyta w zestawieniu z samą definicją pojęcia inwestycji ;P).

    nie da się jednak zaprzeczyć, że kupowanie przez internet jest oszczędzające czas ;) jeśli nie ma się go wiele, to jest to rozwiązanie fantastyczne.

    tyle że jeśli nie ma się pewności i przekonania do tego jak się w czymś będzie wyglądać, to można się z kolei bardzo, bardzo zestresować w czasie próby takich zakupów popełnienia ;P
    dlatego ja bardzo, bardzo rzadko się na coś decyduję via Internet.
    za to zniżkom do sklepów stacjonarnych, zapisywaniu modeli katalogowych i celowym udawaniu się do sklepu po to by akurat je przymierzyć mówię tak - bardzo często tak robię.
    z butami właśnie ;)

    P.S. jeszcze masz focha? Elu, ja przepraszam! Ja miałam kiedyś w Tychach chłopaka, jak tam jeździłam do niego, to nie tylko w samych Tychach ale wszędzie dookoła tak mówili! I potem na studiach mi wmawiano, że tam wszyscy tak... tam u Was... wybacz, no....! mogę tylko przytulić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten "Twój" butik to ten sam co wcześniej?

      Parę razy udało mi się kupić buty na allegro albo wysyłkowo, ale też się zawsze stresuję. Rozmiar rozmiarowi nierówny.
      Te Twoje kozaki wyglądają super, sama się zastanawiam nad podobnymi.

      Usuń
    2. ta, ten co wcześniej ;P
      wróciłam, bo musiałam szybko, szybko, szybko się wygrzebać z mojej depresji, a mnie pomaga na to praca.
      Szefowa nie miała nic przeciw.
      wcale a wcale.

      no ale chce zmienić godziny otwarcia od listopada, nie pogodzę tego ze studiami.
      więc - chyba jestem dziś w tej robocie ostatni dzień ;P

      P.S. Messo jest cudowne!

      Usuń
    3. No tak. To jest marka za którą mogę ręczyć. Mam już cztery rzeczy i jestem z nich bardzo zadowolona. Problem mam tylko z nową kolekcją. W porównaniu do ostatnich nic nie chwyciło mnie za serce.

      Usuń
    4. a ja im dłużej na to patrzę wszystko na tym wieszaku tym bardziej mam ochotę obrabować pobliski bank ;P

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy i pożyteczny post. Też swego czasu pisałam na podobny temat i mam takie semy poglądy jeśli chodzi o zakupy. Mam wiele używanych rzeczy. Są też nowe ale bardzo tanie - z allegro, vinted i innych secondhandów internetowych. A nowe ubrania ze sklepu mam tylko na wyprzedaży - bo warto czasem postać w tej kolejce, o której pisałaś albo z kuponem. Uwielbiam te facebookowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasem na fb można odkryć jakieś promocje. Np. dzisiaj jest -30% do Mohito ;)

      Usuń
  9. Odkąd mam bloga zauważyłam, że rozsądniej robię zakupy. Zastanawiam się co będzie do czego pasowało i czy na pewno będzie mi potrzebne. Nie lubię robić zakupów przez internet, wolę mierzyć rzeczy i wiedzieć od razu jak wyglądam. Poza tym zawsze się denerwuję gdy zachodzi potrzeba reklamacji. Oczywiście niektóre rzeczy są dostępne tylko on - line i wtedy nie mam wyboru ;) Ostatnio często zaglądam do TK Maxx, bo można tam znaleźć prawdziwe skarby. Chętnie korzystam z kuponów rabatowych, które pojawiają się w gazetach. Staram się też trzymać zasady, że nie kupuję rzeczy, na które nie ma rabatu ;) W grudniu i czerwcu nie kupuję już nic, bo czekam na wyprzedaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo rozsądnie. Mi też coraz częściej żal zapłacić początkową cenę za upatrzoną rzecz. Staram się czekać tak jak Ty :)

      Usuń
  10. I co, znalazłaś już jakieś plecy?
    Nie mogłam się powstrzymać :*
    Podpisuję się zwłaszcza pod punktem o wishlistach. To, że mamy konkretne życzenie, to dopiero pół etapu. Życzenie powinno jeszcze odleżeć trochę czasu. Bo czasem po dwóch tygodniach możemy przestać czegoś chcieć tak bardzo rozpaczliwie ;)
    Jestem za takimi dłuższymi postami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem jak będzie z dłuższymi postami, bo jakoś opornie mi to idzie ;) Ale cieszę się, że jest taki oddzew, że jednak większość przeczytała ;)
      Listy są super, ile to ja już rzeczy skreśliłam! :P
      Plecy są bardzo skuteczne, bardziej niż dekolt na plecach ;)

      Usuń
  11. jak ja nie lubię galerii :) czuję się tam jak na safari - nigdy nie wiadomo kiedy zostanę stratowana, bardzo fajny post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja dostaję szału. Chyba się starzeję, kiedyś mi to w ogóle nie przeszkadzało.

      Usuń
  12. Cenne wskazowki... Ja mam swoje ulubione sklepy, zwykle sa to outlety i tam robie zakupy. W internecie rzadko - lubie dotknac i na zywo ocenic ciucha;)
    A, u nas w Zurichu otworzyli wlasnie pierwszy butik COS (przyznam, ze o tej marce pierwszy raz "uslyszalam" na Twoim blogu) - ciuchy sa obledne, ale ceny rowniez;)
    Piekny, klasyczny zestaw! Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, właśnie Aniu, nie napisałam o outletach...
      Dlatego ja COS kupuję tylko na allegro ;)

      Usuń
  13. Ja myślę że posiadanie własnego stylu to połowa sukcesu! Wiesz czego chcesz, więc trudno o zakupową pomyłkę. Ja styl wyrobiłam właśnie przez Pinterest, przypinam to co mi się podoba i wiem że nie chcę kupować rzeczy które nie przypominają nawet tego co przypięłam. Fajny post :)
    PS. chyba też zacznę wpisywać plecy :>:>:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje tablice i fashiolista to kopalnia inspiracji! Same fajne rzeczy, a jakie buty! :D

      Usuń
  14. Zapomniałam wspomnieć o jeszcze jednym moim sposobie:> Mam swoją ikonę mody i podczas zakupów kieruję się zasadą którą przeczytałam w "Paryskim Szyku" Ines de la Fressnge, żeby zastanowić się przed zakupem czy twoja ikona by to kupiła, jak nie to odkładasz:D Zabawne ale pomocne :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Powalasz, a post bardzo na czasie, sama niedawno pisałam na podobny temat, wbrew pozorom nie każdy potrafi kupować z sensem.
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/10/mellow-yellow.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też już wyrosłam z łażenia po galeriach handlowych i gromadzenia niepotrzebnych rzeczy. Gdy idę na zakupy, mam plan, co chcę kupić i ile na to przeznaczyć. Myślę chłodno, staram się nie podejmować impulsywnych decyzji i zawsze idę na zakupy najedzona ;) A! No i jeszcze poza godzinami szczytu, najczęściej od razu po otwarciu centrum, żeby uniknąć niepotrzebnych nerwów związanych z nadmiarem ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie można iść na zakupy "na głoda" :))

      Usuń
  17. Żeby chodzić po sh trzeba mieć czas, a ja ostatnio go nie mam, dlatego korzystam kiedy tylko mogę. Chciałabym kupować więcej rzeczy od polskich projektantów, ale nie wszystkie są dobrej jakości (zauważyłam, że jakoś mało osób pisze o rzeczach od projektantów, które się nie sprawdziły, a wszyscy tylko chwalą) i jednak wydać na taką rzecz od 300 zł wzwyż to bolesne rozczarowanie. Ja mam jeszcze problem z kupowaniem góry stroju (nie liczę tutaj swetrów czy koszul). Jakoś nigdy nic nie przyciąga mojego wzroku i z zakupów wracam z kolejną parą spodni czy spódnicą, a przecież coś trzeba do nich nosić ;) Teraz szukam prostego, czarnego golfu i też mam z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo. Jakoś tak spódnice, spodnie częściej trafiają w mój gust, a jak już mam coś na górę to zwykle noszę na okrągło i rzadko kupuję. Chętnie bym się wymieniła z Tobą doświadczeniami zakupów od polskich młodych projektantów. Kiedyś na pewno napiszę w tej sprawie. Co do prostych rzeczy, to chyba najtrudniej właśnie takie znaleźć.

      Usuń
  18. świetny wpis, dużo przydatnych informacji! moje ulubione miejsca zakupów to ciucholandy i internet - zawsze można znaleźć coś nietypowego. Choć i "po sklepach" lubię czasem połazić. Poszperać w Tk Maxx itp ;)
    pięknie i stylowo wyglądasz :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wystarczy spojrzeć na Twoje stylizacje,żeby wiedzieć,że nie są to zakupowe"pomyłki";-)i że plan bierze nad nimi górę:-)Wszystko przemyślane,dopracowane,jak zawsze z klasą,mega kobieco!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne wskazówki!!!! Osobiście boję się jednak kupowac przez internet. Boję się, że wpadnę w ,,szał zakupoholiczki" ;), to takie proste. Puki nie wrócę do pracy muszę zacisnąc pasa i kupowac TYLKO RZECZY NIEZBĘDNE ;D!!!
    P.S. Masz swój styl Elu i podziwiam go w każdym poście!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepszym lekiem na wydatki jest złota zasada - czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal :) Gdy musiałam oszczędzać i ograniczać wydatki, po prostu ograniczałam wizyty w galeriach czy na stronach internetowych. Odzwyczaiłam się i wcale nie tęskniłam. Niestety wystarczy wrócić do starego trybu i szybko się przepada, zakupy uzależniają. Przyznam się, ostatnio wpadłam na wyprzedażach mango ;)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też! Ale połowę rzeczy niestety do Mango oddałam. Przymierzyłam w domu i okazało się, ze nie wyglądają tak dobrze jak na zdjęciach :/ także czasem niestety trzeba odwiedzić galerię, żeby zrobić zwrot.

      Usuń
  22. Masz swój styl, zgadzam się całkowicie i podziwiam jego elegancje, ale zawsze z dodatkiem 'tego czegos". Bardzo fajny post, pewnie ułatwi innym poszukiwanie własnej zakupowej drogi :) Nie znałam hoplastore, na pewno zajrzę :)
    Z mojej strony wszystko jest bardzo proste, kupuję w secondhandach i vintage shopach, których w UK jest zdecydowanie więcej. Jestem chora na unikalność i nie lubię powtarzalności :)
    Pięknie ci w dodatku czerwieni, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow!!! Klasa, szyk, genialne zestawienie. Uwielbiam nowoczesne połączenia czerni i bieli, torebkę, która chociaż często się u Ciebie pojawia genialnie urozmaica look, pasuje do ust i tła. Jest ciekawie, niebanalnie, ale minimalistycznie co sprawia oczywiście, że jesteś ubrana, a nie przebrana :*

    OdpowiedzUsuń
  24. też najpierw sprawdzam w internecie zanim pojadę do centrum handlowego ;)
    chyba, że to są nieplanowane zakupy ;)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkim dziękuję za komentarze, super że tylu z Was przeczytało, a nie tylko zobaczyło zdjęcia :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem jak to jest, ale ja odkad prowadze bloga to też mniej kasy wydaję na ubrania. Nie kupuje byle czego, tylko dlatego ze jest wlasnie na przecenie i kosztuje polowe mniej niz normalnie, tylko kupuje to co faktycznie mi potrzeba, bedzie pasowac do wielu zestawow, albo bardzo mi sie podoba od dluzszego czasu. Tak wiec blogowanie góra :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Absolutnie sie z toba zgadzam. Wielkie galerie handlowe i ogromne branze modnych marek thakich jak H&M czy Topshop doprowadzaja mnie do do białej gorączki. Przepinka spódnica i boskie szpilki.
    Trish
    http://www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  28. smakowita wersja black-red-white :)))

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajny artykuł. warto też korzystać z portali jak e-candy gdzie masz dziesiątki różnych sklepów możesz porównywać ceny i korzystać z komunikatoraby wymieniać się promocjami ze znajomymi i innymi użytkowniami.

    OdpowiedzUsuń