niedziela, 29 grudnia 2013

Święta, święta i po świętach ;)

Pierwszy dzień Świąt, plus 12 stopni, a na Wielkanoc pewnie znów ulepimy zajączka ze śniegu ;)










sukienka PROMOD, płaszcz TOP SECRET, torebka ZARA, botki NN

niedziela, 22 grudnia 2013

Prosto i wygodnie z Lous

Dzisiaj postanowiliśmy połączyć sesję blogową z odwiedzinami miejsca, które jest dla mnie dość szczególne. Przez wiele lat mieszkałam w okolicy GALERII SZYB WILSON i byłam tutaj stałym gościem. Oprócz tego, że jest to galeria prywatna i w związku z tym nie boi się wystawiania prac często kontrowersyjnych (co bardzo cenię), to jeszcze ma niesamowity klimat poprzez wykorzystanie jako wnętrza ekspozycyjnego budynków pokopalnianych. Często zdarza się, że można zwiedzać ją w całkowitej samotności co jest kolejnym plusem. Powierzchnia galerii, jej industrialny charakter robią wrażenie, to jedno z moich ulubionych miejsc w Katowicach. W chwili obecnej w galerii można oglądać wystawę "Akt w polskiej fotografii". Szyb Wilson czynny jest codziennie od 9 do 19, wstęp wolny. Po więcej informacji odsyłam na stronę galerii. Jeśli uda Wam się ją odwiedzić koniecznie zajrzyjcie na Nikiszowiec, który znajduje się w sąsiedztwie. To piękna, robotnicza dzielnica mojego miasta, mam wrażenie że niesłusznie niedoceniona. 

Co do ubrania... przede wszystkim bardzo wygodne! Bluzka Lous jest wykonana z bardzo przyjemnej w dotyku  bawełny i czuję się w niej jak w drugiej skórze. Poza tym jest bardzo prosta, ale dekolt nadaje jej charakteru i kobiecości. No i te rozcięte mankiety ;) Bluzkę mogłam przymierzyć, a potem kupić w sklepie stacjonarnym. Na Mariackiej w Katowicach pojawił się bowiem showroom FURIA CLOTHING, który oferuje ubrania młodych polskich projektantów. Cieszę się, że nie zabrakło w nim marki Lous i świetnej kolekcji Echo. Na zdjęciach zobaczycie również bransoletkę Us z napisem Less. Myślę, że pasuje tu jak ulał ;)









bluzka LOUS via Furia Clothing, spodnie CUBUS, buty NN, bransoletka US

środa, 18 grudnia 2013

Post narcystyczny

Przeglądam stare zdjęcia i odnalazłam kilka, które zrobione zostały w czerwcu zeszłego roku jeszcze w wynajmowanym mieszkaniu. Do wszelkich domowych zdjęć portretowych (moich, siostry i znajomych, którzy zdążyli nas odwiedzić jeszcze na starych śmieciach) służyła wtedy ściana w fioletowym kolorze i stary fotel w niebiesko-szaro-fioletowe plamy. Był bardzo niewygodny, ale w roli "tła fotograficznego" spełniał się znakomicie ;) Do tego stopnia, że czasem żałuję, że zostawiliśmy go następnym lokatorom ;) 

Zdjęcia portretowe (w dodatku z bliskiej odległości) są dla mnie dość stresującym przeżyciem. O wiele łatwiej można mnie do nich przekonać, kiedy ktoś mnie pomaluje lub uczesze. Ponieważ zdarza się to na prawdę bardzo rzadko korzystam z okazji, aby ten fakt uwiecznić ;) 

Ostatnie dni mijają mi głównie na pracy i walce z jesienną chandrą. Odniosłam też mały sukces - na dwa tygodnie przed Świętami udało mi się zorganizować prezenty dla wszystkich bliskich. 

Zostawiam Was z tymi kilkoma zdjęciami pełniącymi rolę "zapychacza blogowego" i obiecuję, że jeszcze przed świętami zmobilizuję się do pokazania nowego zestawu ;)






Fryzura na trzecim i czwartym zdjęciu - Czarna Róża Art


niedziela, 1 grudnia 2013

Kobieco z Messo :)

Jeśli ktoś zapytałby mnie o trzy elementy stroju, które są dla mnie najbardziej kobiece bez wahania wybrałabym klasyczne szpilki, ołówkową spódnicę za kolano i bluzkę z dekoltem na plecach :)

W dzisiejszym zestawie debiutuje bluzka Messo, którą miałam na oku od dawna. Próbuję wcielać w życie zasadę "liczy się jakość a nie ilość" i ograniczając swoje impulsywne wydatki zaoszczędziłam na rzecz, która jest klasyczna, świetnie wykonana i przede wszystkim pasuje do mnie. Gdybym tylko wygrała na jakiejś loterii chętnie wykupiłabym większość ubrań z lookbooka marki. Słowa klucze, które przychodzą mi na myśl, kiedy myślę o propozycjach Messo to nowoczesność, prostota i kobiecość. Spódnice midi rzuciły mnie na kolana - zdecydowanie muszę oszczędzać dalej ;) 





bluzka MESSO, spódnica ORSAY, spodnie ORSAY, buty MOHITO